Wpisy archiwalne w kategorii

Przejażdżki

Dystans całkowity:1568.73 km (w terenie 62.40 km; 3.98%)
Czas w ruchu:63:16
Średnia prędkość:23.23 km/h
Maksymalna prędkość:63.20 km/h
Suma podjazdów:4325 m
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:62.75 km i 2h 52m
Więcej statystyk

Nocna przejażdżka/wyprawa

Wtorek, 28 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Wybraliśmy się ok 20 na metropolitan skąd solidną grupą (9 osób) ruszyliśmy na Leszno. Gdzie byli bardzo denerwujący dresy :P oj chyba każdy z nas miał ochotę im solidnie pieprznąć. No ale cóż wytzymaliśmy jakoś bez konfilktu i pojechaliśmy do Czosnowa. Tam znów postój, zabawy z fontanną, pojeść i znów dalej. I w końcu ostatni postój w sklepie nocnym w Łomiankach. No a z tamtąd dojechaliśmy do Marymonckiej gdzie my (ja, Sparhawk, Kapi) odłączyliśmy się i podjechaliśmy pod spara dom. Nic specjalnego się wtedy nie wydarzyło, ale jak ruszyliśmy od niego to zaraz policja nas zatrzymała. Powód badanie trzeźwości :P . Pierwszy raz byłem badany alkomatem i miałem tą niepewność - "a jeżeli pokażę że mam jakieś promile ". Ale na szczęście było 0.00 ale to raczej nie powinno być dziwne bo nic nie piłem :P . A i zapomniałem skomentować prędkość, to tylko w 1 zdaniu było naprawde zajebiste :P, a jakoś się nie zmęczyłem.

przejażdżka po warszawie

Poniedziałek, 27 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Niby tradycyjna przejażdżka po warszaiwie czyli tradycyjnie, jakoś dojechać do Agrykoli tam 3 podjazdy i jakiś tam powrót :P . Napisałem niby, bo teraz jest zupełnie inna jazda, bo odwróciłem mostek do góry nogami. Teraz jest o wiele, wiele szybciej. :D

Na szybko - WARSZAWA

Sobota, 11 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Taka przejażdżka aby się trochę zmęczyć. Pogoda była dziś doskonała - ok 22°C i chmury bez deszczu :D , poprostu być lepiej już chyba nie mogło. Była to samtona szybka wycieczka. Trasa była mało skomplikowana : Z domu (Park Olszyna) ruszyłem tradycyjnie na Agrykolę i jak zwykle 5 podjazdów dla trenningu. I tu padł mój rekord na niedawno odpicowanym moim rowerku (zmiana opon na szosowe). Z górki na tym ostro poniszczonym asfalcie osiągnołem 63,2 Km/h :D . Następnie wróciłem się trochę na północ traktem któlewskim, i Solidarności dobiłem do kasprzaka a potem górczeską (te 3 ulice były w 1 prostej) do Starych babic. A z tamtąd już tylko kierunek mościska, i powrót do domciu :) .

Takie tam po Warszawie

Piątek, 10 czerwca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Wraz z Kapi i Midziem pojechaliśmy na WAT gdzie nas spotkał niemiły deszcz, który to spowodował że nie można było jechać szybko (błoto lecące na twarz nie było dobrą perspektywą). I tak w niezastraszającym tępie pojechaliśmy do fontann mulitimedialnych, i dzięki temu ujrzeliśmy nową tematykę występu, oraz było także bardzo mało osób. A już po pokazie to tradycyjnie powrót przez agrykolę. A i na torach niedaleko dw. Gdańskiego ujrzeliśmy stare parowozy, i ciekawość skłoniła nas do podejścia bliżej, efekt - rozmowa ze Strażą Kolei, ale na szczęście okazali się bardzo mili i nas puścili :D .

Takie tam - po szkole

Poniedziałek, 30 maja 2011 · Komentarze(2)
Kategoria Przejażdżki
Po szkole wybrałem się na rower zważywszy na to że nie miałem w kolejnym dniu żadnego sprawdzianu, co niestety w tej końcówce roku szkolnego jest teraz rzadkością :( . Trasa z założenia miała być krótka i przyjemna. Standardowo na szybkiego małe kółeczko po bielanach dla rozgrzewki i jazda na agrykole. Tam pomęczyłem się trochę (5 wjazdów/zjazdów) i postanowiłem wracać. Powrót zajął mi zadziwiająco mało czasu i korzystając z tego że miałem jeszcze dużooo czasu postanowiłem wrócić przez palmiry (czyli bardzoooo naokoło). Ogólnie tempo całej wycieczki było dosyć żwawe (może dlatego że samotnie) i niestety kolejnego dnia została mi wspomnienie w postacie bolących mięśni. Jak na razie była ostatnia wycieczka tak polekcyjna. Teraz tylko jeszcze 2 tyg męczarni poprawkami i innymi szkolnymi duperelami i wakacje (oj wtedy będzie się działo) :D .

Mini wyprawa za Nowy Dwór Mazowiecki

Niedziela, 24 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Początkowo sam pojechałem w kierunki Nieporętu i już gdy byłem niedaleko dostałem telefon z propozycją przejechania się do Nowego Dworu Mazowieckiego od Kapiego. Bez zastanowienia się zgodziłem, i pojechawszy pod jego blok ruszyliśmy. Głownym celem było "eskorta" Midza który dołączył się przy Parku Młocińskim gdzieś na działka za Nowym Dworem Maz. Podróż odbyła się bez zakłóceń, a dodatkowo mieliśmy wiatr w plecy co bardzo ułatwiło jazde w tamtym kierunku, ale za to bardzo utrudniał powrót.Midziu tam pozostał, a my wracaliśmy inną drogą (przez Jabłonne), gdzie oprócz wiatru musieliśmy znosić także deszcz, ale cóż to nas nie wystraszyło i w takich warunkach jakoś dotarliśmy do swych domów.

Przejażdżka pachnąca wiosną :D

Niedziela, 20 marca 2011 · Komentarze(1)
Kategoria Przejażdżki
Już jutro 1 dzień wiosny, a że pogoda była sprzyjająca to nie było innej opcji jak wyjście na rower. Z początku jechałem sam ok.60 i to było takie kręcenie się po mieście. A później wraz z Olą wyruszyliśmy w teren, było naprawdę przyjemnie i sielankowo i tak przejechaliśmy ponad 20 km. I tak mi o to minął ten niezwykle rowerowy dzień. A i pragnę zauważyć że to była pierwsza w tym roku wycieczka z sakwami, więc prędkość i dystans zapewne były by większe gdyby nie to, ale ja bez sakw to nie ja :D .

Szybka rundka

Wtorek, 8 marca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Bardzo szybka przejażdżka (jak na moje możliwości oczywiście) do okolic poniatowskiego i z powrotem do domu. Jechało się naprawdę przyjemnie ze względu temperatury oscylującej w okolicy 5°C. Tylko ten świeszczący łańcuch lekko wkurzał, bo przydała by mu się mała kąpiel w benzynie oraz kropla smaru, ale jak na razie nie chce mi się :D. A i na ten łańcuch znalazłem sposób, po prostu słuchaweczki na uszy i muzyka na ful :P.

Przejażdżka m.in na okęcie

Środa, 16 lutego 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Wyszedłem na rower po długiej przerwie spowodowanej przeziębieniem. Z założenia miałem jeździć sam, a na około 5km zuważyłem rowerzystę, i stwierdziwszy że w taki ziąb poza moimi znajomymi nikt by nie ruszył na rower. Moje założenie było słuszne, dogoniwszy ową postać zauważyłem że to Kapi, i w dalszej podróży mu towarzyszyłem. Byliśmy przy Wiśle, gdzie wiał straszny wiatr z przodu (z kierunku PŁD), gdzie nie przekraczaliśmy 18 km/h. Następnie dodarliśmy kolejno do Agrykoli, pól Mokotowskich, Okęcia oraz Siekierek, a stamtąd prosto do domciu, standardowo przy Wiśle, i wym razem mieliśmy boski wiatr w plecy. I mała uwaga co do max prędkości: miałem 55 km/h bo jechałem za ciężarówką, a bez osłony aerodynamicznej uzyskałem tego dnia 45 k/h na powierzchni płaskiej.