Taka ładna pogoda wreszcie zawitała, że żal by było nie wyjść na rower. Jest to jedna z pierwszych wycieczek w tym roku. Odwiedziłem tego dnia m. in. Lasek Bielański, pkp Ursus (płd), a kiedy chciałem powrócić to się zgubiłem z lekka w okolicach Włoch i jechałem około 4 km, po płytach betonowych. Trochę mnie wytrzęsło ale na szczęście jakoś dotarłem do znanych mi ulic w Warszawie i szczęśliwie powróciłem do domu.
P.S - Jak kogoś to interesuje to ta ulica nazywa się Gniewkowska.
Rekreacyjna przejażdżka po warszawie, przejeżdżałem obok: kościół kamedulski (na Dewajtis), hałdy huty, kościół w Laskach, biedronka na bemowie i na koniec trasa s8 (od Radiowej do Prymasa Tysiąclecia)
Hałdy huty warszawa to magiczne miejsce, jak by się znalazło na innej planecie. I zauważywszy wyjeżdżoną dróżkę stwierdziłem że to jest świetne miejsce na wyścigi.