Przejażdżka m.in na okęcie
Środa, 16 lutego 2011
· Komentarze(0)
Kategoria Przejażdżki
Wyszedłem na rower po długiej przerwie spowodowanej przeziębieniem. Z założenia miałem jeździć sam, a na około 5km zuważyłem rowerzystę, i stwierdziwszy że w taki ziąb poza moimi znajomymi nikt by nie ruszył na rower. Moje założenie było słuszne, dogoniwszy ową postać zauważyłem że to Kapi, i w dalszej podróży mu towarzyszyłem. Byliśmy przy Wiśle, gdzie wiał straszny wiatr z przodu (z kierunku PŁD), gdzie nie przekraczaliśmy 18 km/h. Następnie dodarliśmy kolejno do Agrykoli, pól Mokotowskich, Okęcia oraz Siekierek, a stamtąd prosto do domciu, standardowo przy Wiśle, i wym razem mieliśmy boski wiatr w plecy. I mała uwaga co do max prędkości: miałem 55 km/h bo jechałem za ciężarówką, a bez osłony aerodynamicznej uzyskałem tego dnia 45 k/h na powierzchni płaskiej.



