Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2011

Dystans całkowity:270.92 km (w terenie 20.00 km; 7.38%)
Czas w ruchu:09:06
Średnia prędkość:25.87 km/h
Maksymalna prędkość:58.20 km/h
Liczba aktywności:5
Średnio na aktywność:54.18 km i 2h 16m
Więcej statystyk

Las Kabacki, Ursus

Sobota, 10 września 2011 · Komentarze(0)
Wpierw szybki domowy serwis roweru (wymiana baterii w lampkach, skręcenie koła na łożyskach) i zapieprzanie na Kabaty z jednego krańca Warszawy (bielany) na drugi (ursynów). Udało mi się to zrobić w około 1h z czego jestem dumny, bo podobny wynik można osiągnąć chyba tylko na kolarce. Przy kabatach wypuszczenie powietrza z opon aby miały lepszą przyczepność w terenie, i wio. Choć teren nie był może masakrycznie ciężki to i tak zostawałem w tyle. Roczna przerwa w jeździe terenowej, 1.5 calowe slicki i zacięty na amen amortyzator robią swoje. Ale i tak było przyjemnie sobie poszaleć. Potem gdy już się ściemniało czas był na powrót do domu i to ja mogłem się popisać swoimi umiejętnościami, a raczej jedną - prędkością na ulicy. I tak średnio jechaliśmy 30-35 km/h. A marek za mną (i jak on to stwierdził - jak za ciężarówką). I gdy nareszcie dojeżdżaliśmy, przypomniałem sobie że miałem załatwić pewną sprawę więc jadę pod dom Moniki, a ona tam już stoi :D to jest intuicja. Była też z nią Ewa i Szymon. No dobra pogadaliśmy, załatwiłem sprawę i do domku po zmroku. Jednak dobrze zrobiłem ładując baterie, bo droga między Starymi Babicami a Mościskami wygląda jakbym prowadzono na niej operacje wojenne - dziura na dziurze, a tak miałem dobre oświetlenie dzięki czemu do domu wróciłem z kompletem zębów.

Na Ursus

Sobota, 3 września 2011 · Komentarze(0)
I znów na Ursus, tym razem rano do Moniki, bo jakoś tak wyszło podczas rozmowy poprzedniej nocy że przyjadę, więc postanowiłem wypełnić ten obowiązek. Potem na mjsc dołączyły się: Ewa, Bożenka, Kasia i Marek . A i maiłem zabawe z wymienianiem dętki w oponie, kupiłem 2 w decathlonie i podczas wymiany obydwie podziurawiłem łyżką do opon :( . Dlatego zadzwoniłem po Marka i przy jego pomocy złatałem jedą z nich ale nic z tego nie wyszło, więc znów musiałem kupić nową... ale tym razem przy pomocy łyżek Marka wszystko wyszło poprawnie. A potem musiałem gnać do domu bo dowiedziałem sie że mój Tata miał wypadek - wywrócił się na rowerze i rozciął sobie głowe, i miałem go odebrać ze szpitala. Ale jak już wszedłem do domu, niespodzianka - siedział sobie na łóżku :D Ogólnie skończyło się na 3 szwach.

Transprt na Ursus.

Piątek, 2 września 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Z sakwami, samotnie
Transport jabłek w sakwach na Ursusik dla koleżanek: Ewy, Moniki i Alex. Nie ma to jak uszczęśliwić ludzi :D. A i na zdrowie dla Moniki szybko zdrowiej.
Trasa: Mościska, St. Babice, Bronisze, Piastów i na odwrót.

takie tam na Ursus naokoło :D

Czwartek, 1 września 2011 · Komentarze(0)
Takie tam na spotkanie z Zuzią. :D Trasa prowadziłą wpierw przez prymasa tysiąclecia, bitwy warszawskiej, grójecką, łopuszańską, aleje jerozolimskie i jakieś tam uliczki ursusowskie.