Takie tam nocne...
Środa, 13 lipca 2011
· Komentarze(0)
Kategoria daleko (coś ponad 80 km), Przejażdżki
Przejażdżka z Kapim oraz Mackiem. Pojechaliśmy z zamkowego (start 0:15) do Czosnowa. W nocy zrobiło mi się strasznie zimno i nachodziły mnie myśli aby wsiąść przez to w autobus, ale był problem po 1. 2 w nocy, po 2. Nie jeżdżą tam autobusy. Więc może i to dobrze bo dałem radę do Czosnowa i z powrotem na Słodowiec, gdzie Kapi się odłączył, a ja nagle poczułem przypływ energii i postanowiłem jeszcze pojeździć. I tak ruszyliśmy w poszukiwaniu frugo do TESCO na Górczewskiej, i - brak :/ (puste pułki z podpisem Frugo), dobra trudno kupiłem coś na ząb (2 banany, energetyka) i lecim dalej. Pomyśleliśmy że może być w TESCO na Kabatach więc tam pjechaliśmy. Jechaliśmy naprawdę niezłym tempem (non stop 30-35) bo trzebabyło nadrobić średnią z czosnowa. Dojechaliśmi i rozczarowanie :( też nie było. Kurczę gdzie się podziało FRUGO?! Trudno, za względu na to że musiałem się jeszcze wyspać ruszyliśmy w kirunku domu, i tak tempo było podobne. Heh lubię zaskakiwać :P, bo na takim rowerze jak mój spokojnie goniłem kolarkę, hmmm jak w końcu ją kupię to będzie się działo! No i dojechaliśmy do domów swoich i tyle.



